Szkolenia i konferencje
Imprezy integracyjne
Wieczory tematyczne
Pikniki plenerowe
Kuchnia wielkopolska
Lista referencyjna
Zielone szkoły
Wesela
Wielkanoc 2012
Majówka w siodle
Cennik
Jak dojechać?
Jednodniowe pobyty dla dzieci
Historia obiektu

"Jansówka" jako pierwszy w Wielkopolsce ośrodek jeździecki od lat prowadzi regularny trening koni i jeźdźców metodami naturalnymi. Zajęcia w wielu innych miejscach ukierunkowane są przede wszystkim na „szkolenie konia z ziemi”. W naszym ośrodku głównym celem jest nauka metod naturalnych „z siodła”. Sądzimy bowiem , że większość jeźdźców nie posiada własnych koni , a zależy nam na jak najszerszym stosowaniu tych metod - ku zadowoleniu koni.
Toczy się obecnie dyskusja czy „jeździectwo naturalne” jest lepsze czy gorsze od „jeździectwa klasycznego”. To nie jest istotne , gdyż jeździectwo jest jedno – jedynie metody komunikowania z koniem są różne. I wcale tzw.jeździec naturalny wcale nie będzie lepszy od klasycznego – szczególnie wg obecnych standardów ocen jeździeckich. Również jest możliwe , że tzw.jeździec klasyczny będzie pracował z koniem w dużym stopniu w sposób naturalny. Ważne jest - czy dla koni nasze metody są przyjazne czy nie. Bowiem istota „jeździectwa naturalnego” to postawienie konia na miejscu równorzędnym ( a może nieraz ważniejszym) z człowiekiem. To praca z nim w taki sposób , aby było to dla niego przyjemne i naturalne. To nauka języka koni (equus) i porozumiewanie się z nimi tym sposobem. Wtedy wszystkie nasze prośby i polecenia są dla nich bardziej zrozumiałe i zdecydowanie lepiej wykonywane.

Mówiąc o „naturalnym” sposobie jazdy nie podnosimy konieczności tzw.”jazdy na oklep”. (choć ma ona wiele cennych zalet) Większość z jeźdźców korzysta bowiem ze sposobów tradycyjnych dosiadania konia – na siodle i w ogłowiu. I właśnie dla takich jeźdźców wskazujemy możliwość wykorzystania metod naturalnych. Niewątpliwie też uczymy ,że można jednak pozbywać się (im mniej tym lepiej) tych wszytskich pasków, rzemieni, wędzideł . Koń znakomicie wspólpracuje z jeźdźcem jedynie na kantarku czy sznurku przy minimalnym ich dotykaniu, bez konieczności szarpania czy ciągnięcia. Wszystkie ruchy konia można wywołać przez delikatne łaskotki i gładzenie w odpowiednim miejscu ciała konia - bez konieczności jakiegolwiek uderzenia nogą , piętą czy (nie daj Bóg!) czymś innym. W jeżdzie naturalnej pozbywamy się wszelkich twardych i siłowych bodźców! Prawidłowy dosiad, miękkie przyleganie do ciała konia, minimalne oparcie w strzemionach ( a najlepiej jazda bez strzemion) , prowadzenie konia ruchem swego biodra (a nie ręką i wodzą) prowadzą do harmonii jazdy i zdecydowanie podwyższają bezpieczeństwo jeźdźca. Mimo,że nauka jazdy jest nieco trudniejsza na początku , to w dalszym toku daje zdecydowanie lepsze i szybsze efekty.

Prowadząc nasz ośrodek jeździecki i od lat obcując z końmi co rusz spotykamy się z problemami , które ludzie nazywają „problemem z koniem” . Spokojna obserwacja koni i naturalna ciekawość – doprowadziły nas do ich zrozumienia. Według naszych doświadczeń dokładna obserwacja konia podczas jego normalnego zachowania w stadzie , a potem w kontakcie z ludźmi pozwala w 99% zdiagnozować ewentualne problemy i je rozwiązać. Oczywiście nie jest to proces ani krótki ani długi – i tak jak u ludzi (którzy chodzą do psychoanalityków) zależy od danego osobnika . Ale też w dużej mierze zależy to od doświadczeń konia z ludźmi, gdyż większość złych i niebezpiecznych nawyków koni jest wynikiem (niestety!) złego traktowania „ich przez nas”. Często nie wynika to ze złej woli człowieka , a tylko z tradycji i braku zrozumienia psychiki koni.
Zbyt często ludzie skupiają się tylko na efekcie pracy z koniem, czyli na jeździe w siodle. I nawet „przy wielkiej do konia miłości” koncentrują się na tym celu. Jednak – dla konia – to jest tylko mały fragment jego dnia i na dodatek ( w większości przypadków) najmniej przyjemny. Dlatego lepiej , gdy każdy spróbuje zrewidować swój stosunek do swego przyjaciela i być może wiele „problemów” zniknie.
Czyż nie traktujemy swoje psy zupełnie inaczej? To też nasi dobrzy przyjaciele, a spędza się z nimi prawie cały dzień, wychodzi na spacery, rozmawia się z nimi , często z nimi się śpi. A pracuje się najczęściej w formie zabawy. Dlaczegóż więc do koni podchodzi się inaczej?! Psy są drapieżnikami i mają silniejszą psychikę od „płochliwych koni”. Potrzebują więc jeszcze więcej naszej „opieki”, „zabawy” i „ciepła” aby z wielką ochotą zrobić wszystko czego oczekujemy.

Zajmujemy się też wyprowadzaniem koni z trudnych stanów. Metoda „zaklinania” koni pokrótce polega właśnie na tych powyżej wskazanych elementach:
- diagnozie stanu umysłu konia,
- przekonania go do „pozytywnej postawy ludzi”,
- pracy z ziemi ukierunkowanej na rozluźnienie „jego blokad”
- przekonanie konia do chętnej pracy „pod siodłem” – jako jego rozrywki ,
- nauczenie jeźdźca(właściciela) metod „końskiego myślenia” i dalszego postępowania ,
Konie myślą po końsku a nie po ludzku!
Robert - "tłumacz" języka koni Ikar - główny nauczyciel